Ludwik Hering zwracał baczną uwagę na to, co mówią między sobą ludzie patrzący na płonące getto. Odnotowywali to też Adolf Rudnicki i Jerzy Andrzejewski. A to, co słyszeli pisarze było straszne, to była prawdziwa mowa ludożerców. „Żydki się smażą” – to u Heringa. „To za to, że zabili naszego Chrystusa” – to u Rudnickiego.