czytaj
varia proza
Andriej PłatonowMorowe powietrze
Niosące ciemność żywioły wroga zatrzymały się na styku jej ubrania i nie tknęły nawet powierzchni jej policzków – krzepka i milcząca, podążała w noc śladem swojej trumny i nie żałowała nieziszczonego życia, jak gdyby miała to za błahostkę – opowiadanie Andrieja Płatonowa w tłumaczeniu Mateusza Stefańskiego.
