Logotyp magazynu Mały Format

Tekst jest częścią cyklu „Tomasz Pułka i krytycy”
W związku z wydaniem tomu Tomasza Pułki "Wybieganie z raju (2006-2012)” przez Biuro Literackie publikujemy zestaw tekstów poświęconych poecie.

1. „Wybieganie z raju 2006-2012” to zbiór wszystkich plików tekstowych z wierszami autorstwa Tomasza Pułki. Redaktorzy tomu wyłowili wiersze z różnych źródeł (wydanych i niewydanych tomów poetyckich, biuletynów oraz „plików komputerowych, rękopisów i kajetów”), przelali przez sito analogu i starannie wyprali to, co naniósł netowy strumień – wizualność i wirtualną materialność słowa. Został czysty tekst, słowa na papierze.

Twórczość Pułki w internecie (kilka blogów, grafiki, treści audiowizualne, muzyka, felietony, teksty krytycznoliterackie) stanowi wielki załącznik do jego wierszy. Wśród utworów wizualnych najbliżej jego poezji są te formy, w których wiersz (plik tekstowy) wbija się w grafikę (plik graficzny) i funkcjonuje na przecięciu się formatów. Tomasz Pułka współredagował Cichy Nabiau – dzisiaj znany na Facebooku, kiedyś pod postacią art-bloga. Postował kilkadziesiąt razy, w tym tekstowe obrazy, kolaże, screeny, czyli po prostu pliki graficzne z wierszami. Także wiersze znane z tomów poetyckich w nowych  konfiguracjach, z nowymi tytułami. Plik tekstowy to (tak samo jak notes, czy kartka papieru) neutralna przestrzeń dla wiersza, a netowa działalność Pułki jest zapisem językowego testowania i odkrywania poezji w nieoczywistych cyfrowych kontekstach.

Krótki raport z tego, co wizualno-tekstowe w postach Pułki. Sporo konfrontacji wiersza z interfejsem – teksty w edytorze serwisu nieszuflada.pl, pokazywanie ich w przedsionku publikacji. Dużo screenów, pozwalających zajrzeć w ekran poety i zobaczyć znajomy wiersz i znajomy software – Painta, Windows Media Player i Gadu Gadu. Są screeny posklejane, skolażowane – wspaniały ball w operze – albo skriny ucięte, na przykład produkt / usługa. Przynajmniej jeden mem i jeden demotywator. Wizualnego, oczywistego glitchu raczej niewiele. Częściej kolorowanie i rozrzucenie tekstu po ekranie. Są cykle postów połączone tytułami – zaszumione Fragment studiówudo kier. Jest cykl Partita na skżypce i fotrepión, czyli czysty tekst, poetycka chmura znaczników, spięta w pliku graficznym, pokazująca subtelność różnicy między formatami. Jest fragment wiersza „Łuk” z „Zespołu Szkół”, tekst zatopiony w kodzie (na Cichym Nabiaule, pod tytułem Casanova). Dwa języki, dwie składnie, do tego jeszcze wrócimy. Tak ujawnia się u Pułki świadomość tekstu cyfrowego – poezja interfejsu, komunikacja, języki, zrozumienie i niezrozumienie, kod.

 

2.

W tomie „HWDP – jako miejsce na ziemi” znalazły się trzy utwory, składające się na poetycki tryptyk „Wiersz polecenia”. Te same teksty można znaleźć w Liternecie i na Cichym Nabiaule w konceptualnej, cyfrowej odsłonie. Wiersze zbudowane na wyraźnej, ścisłej zasadzie dialogu zostały wrzucone strofa po strofie w windowsowe okno Wiersz polecenia – konsolę tekstową do komunikowania się z systemem inaczej niż przez klasyczny interfejs użytkownika. Sposób podania wiersza zaciera więc opozycję obrazowe-tekstowe. Pułka daje czytelnikowi screena, graficzny zapis swojego zejścia z poezją do interfejsu tekstowego. Zabiera wiersz tam, gdzie jego miejsce – w przestrzeń komunikacji językowej. Dialogowy schemat, który przy tym stosuje, to pytanie i prosta odpowiedź – tak lub nie. Szczególnie w pierwszym wierszu odpowiedzi pomagają pytającemu w rozwiązaniu autointerpretacyjnej zagadki. Struktura ta przypomina dziecięce gry z gatunku –„zgadnij, o kim myślę”. Zabawa polega na kreśleniu na żywo scen z życia dziecka poddanego ciągłemu dyscyplinowaniu w pozornie zwykłych sytuacjach, w domu, szkole, na podwórku. Pytający jest rozdwojony, mówi nawiasami. Z jednej strony ciągle rozgałęzia znaczenia słów i cały poetycki obraz, z drugiej – dąży do konkluzji. W kolejnym wierszu rygor dialogu powoli się sypie. Pojawia się postać autora, odpowiedzi komplikują się przy refleksji nad sensownością metody. Wszystko sprowadza się do kluczowego pytania: „Kto wobec kogo wystosowuje »nie pierdol?«”. Dyscyplina pisania to ta sama dyscyplina, której poddane jest dziecko, to przymus i przemoc. W „Wierszu polecenia (3)” metoda zostaje manifestacyjne uwolniona. Pozostaje dialog, ale proste odpowiedzi przestają być zasadą. Pozostaje rozgałęzianie znaczeń, ale już nie tak dosłowne, nie tak skrupulatne.

Pułka daje czytelnikowi screena, graficzny zapis swojego zejścia z poezją do interfejsu tekstowego. Zabiera wiersz tam, gdzie jego miejsce – w przestrzeń komunikacji językowej.

W graficznej, cyfrowej wersji cyklu Pułka próbuje porozumieć się z systemem Windows po polsku, swoim wierszem. Dochodzi do  konfrontacji dwóch języków, dwóch niewzruszonych składni: mechaniczne zaczynanie pytania od „Czy”, składnia polskiego pytania walczy ze składnią języka systemu. Dialog z komputerem to odbijanie się od braku zrozumienia. Uparty użytkownik, mimo komunikatów, że jego strofy nie zostały rozpoznane, ciągle je wpisuje. Komenda „Nie.” po nierozpoznaniu wcześniejszych słów przez system to sprzeciw wobec niezrozumienia albo próba nauczenia go właściwej odpowiedzi – także poetyckiej metody wraz z jej późniejszym poluzowaniem. Postępujący rozpad rygoru dialogu w kolejnych wierszach jest częścią tego porządku. Ludzki, poetycki koncept rozmazuje się, ale koncept cyfrowy pozostaje stały w całym cyklu. Może się wydawać, że user poniósł klęskę: akt wpisywania poleceń jest dyscyplinowaniem, a wpisując komendy, nie może w pełni nauczyć, pokazać, że metoda jest przemocą.

Polecenie jest tym, co mechaniczne oraz symboliczne. Konceptualnie spaja cały cykl w dwóch różnych formatach. W analogowej wersji „»wyżej« wartościuje rezygnując z dyscypliny”, ale komputer ściśle trzyma się hierarchii, czytając zawsze tylko pierwsze słowo z niezrozumiałej komendy. Dla systemu prawie wszystko, co mówi user „nie jest rozpoznawane jako polecenia wewnętrzne lub zewnętrzne”.

Czy „nie wiem”  zależne od autora <dzień dobry> ustanawia środek <co z innymi punktami płaszczyzn?> pozostający na trwałe <?> w opozycji do metody?

Wprowadzenie nowych odpowiedzi, które wychodzą poza znane z „Wiersza polecenia (1)” komendy: „Tak.”, „Nie.” i „Odsyła.” (precyzyjnie wymierzona wersja „Tak.”), spotyka się z neutralizacją tej strategii przez system. Nie ma miejsca na pośrednie odpowiedzi. Nie ma różnicy miedzy „Nie.”, „Nie wiem.” i „Nie pierdol.”

Znamiona zwycięstwa użytkownika widać tam, gdzie przecinają się dwa dialogi – metadialog usera i systemu oraz poetycki dialog pytającego i odpowiadającego. Pęknięcia w schemacie tworzą zbliżenia na konkretne fragmenty tekstu. Na komendę  „Tak / cię dotykać” komputer odpowiada, że „System nie może odnaleźć określonej ścieżki”. Niestandardowa składnia tego wersu-polecenia wygenerowała mechaniczną, poetycką odpowiedź. User wymusił na komputerze reakcję, wspólnie wytworzyli nowy sensualny obraz, nowe znaczenie – eksperyment udany. W „Wierszu polecenia (3)” cytowany wers to fragment, w którym autor najbardziej odchodzi myślami od refleksji nad metodą. To symbol i echo nieskrępowanego dialogu, pisania i wypowiadania się.

Pęknięcia w schemacie tworzą zbliżenia na konkretne fragmenty tekstu. Na komendę »Tak / cię dotykać« komputer odpowiada, że »System nie może odnaleźć określonej ścieżki«

Spora część pęknięć ma miejsce w zakończeniach utworów. Dużo zależy od punktu ucięcia zrzutu ekranu. W „Wierszu polecenia (1)” nawet na papierze widać zapętlenie. „Nie?” ze znakiem zapytania podważa prowadzoną wcześniej analizę. Moment zawahania, niepewności odsyła pytającego do początku, w pliku graficznym – na samym dole ekranu mamy znak zachęty, pustą linijkę gotową na kolejne polecenie użytkownika. Zapis komendy „Tylko spróbuj nie złapać!” sprawił, że po raz pierwszy komputer czyta wers jako całość. Odpowiedź „Nazwa ’’’Tylko spróbuj nie złapać!’’’ nie jest rozpoznawana jako polecenie wewnętrzne lub zewnętrzne” pokazuje, że system nie widzi ukrytej gramatycznie groźby, opresyjnego, agresywnego wymiaru tego zdania – eksperyment nieudany. W końcówce drugiego wiersza cyklu wers „Ojciec rezygnuje” pozostaje bez odpowiedzi komputera – nie jestem w stanie rozstrzygnąć zwycięzcy.  Przewidywalnym komunikatem byłoby zaprzeczenie – ojciec nie jest poleceniem, ale te słowa wiszą już poza kadrem tekstowego obrazu.

Wulgarna matka zmęczona mężem, którego (męża) nieobecność w „Wierszu polecenia (1)’ jest tylko pozorem.

Zagadka rozwiązana – ojciec rezygnuje i jest poleceniem. Jest nieobecny i w ten sposób wydaje matce rozkaz samotnej obecności.

Tomasz Pułka nie był poetą cybernetycznym. Był poetą i użytkownikiem komputera. Świadomym tego, że tekst cyfrowy różni się od analogowego, choć z analogu wyrasta; świadomym, że interfejs zmienia wiersz. Nie ma w tym jednak zlania się w jedność z maszyną. Strategia cybernetyczna jest u Pułki narzędziem dodatkowym, wtórnym wobec wiersza. Słowo to podstawa. Można je testować i  konfrontować z systemem, który nie produkuje poezji, ale na nią odpowiada, reaguje, gości w swoich przestrzeniach, w swoim języku. Pułka nie gadał kompem, gadał z kompem.

Tekst jest częścią cyklu „Tomasz Pułka i krytycy”
W związku z wydaniem tomu Tomasza Pułki "Wybieganie z raju (2006-2012)” przez Biuro Literackie publikujemy zestaw tekstów poświęconych poecie.

Paulina Chorzewska
ur. 1996, studiuje polonistykę na Uniwersytecie Warszawskim. Publikowała w „Niewinnych Czarodziejach”. Woli wiersze, w które można poklikać.
NASTĘPNY

szkic  

Projekcja, przepracowanie, Pułka, Pessoa

— Joanna Bociąg