czytaj

varia felieton
Andrzej FrączystyK<3CHAM WARSZAWĘ (albo: widok z okna)
Lektury bywają rozmaite, a więc również niechciane. Te ostatnie wolelibyśmy zapomnieć, wyrzucić z mentalnego śmietnika, zastąpić innymi. Im jednak większy nasz upór w dążeniu do resetu, tym silniej zdaje się w nas zakorzeniać to, co wypierane.