
szkic
Krzysztof RutkowskiZbigniew Herbert w „Liście do Ryszarda Krynickiego” pytał, co zostanie z poezji „szalonego wieku dwudziestego”. A co zostanie z „wielkiej humanistyki” XX wieku? Na pewno Warburg, Lévi-Strauss, na pewno Wiesław Juszczak – dostojny szaman sztuki myślenia o sztuce: słowa, obrazu, przedmiotu, gestu.
varia proza
Paweł OrzełWiesław Juszczak wyrósł z historii sztuki, wyrósł „tak mocno”, że historykiem sztuki przestał być. Nauczył się patrzeć inaczej na świat. Dzięki swojemu talentowi narracyjnemu raz za razem przybliża w swoich esejach zagadnienia, które przeważnie ludziom umykają i odkrywa przed swoimi czytelnikami wielość znaczeń nawet w najprostszym fragmencie rzeczywistości.
szkic
Wiesław JuszczakWiemy, że Homer dwukrotnie wypowiedział na dwa różne sposoby myśl w zasadzie jedną, którą na początek przynajmniej można streścić tak, jak to uczynił Władysław Tatarkiewicz w „Historii estetyki”: „dla przetrwania w poezji warto znieść najcięższe losy: bogowie dali je, aby z nich wyszła pieśń dla tych, co przyjdą”.