
rozmowa
o działalności stowarzyszenia Bez„W końcu, ile można gadać o szklanym suficie i neutralnych płciowo toaletach, kiedy kobiety są mordowane i gwałcone, czy to w przemyśle seksualnym, czy poza nim?” – rozmowa z Anną Obłękowską, współzałożycielką stowarzyszenia Bez.
recenzja
Monika HelakAby zrozumieć pisanie Ernaux, w dialog z autorką trzeba wchodzić na jej zasadach, zaakceptować, że w „niskiej” materii życia nie chodzi o tanią podnietę, że ona zupełnie serio szuka w tejże materii wzniosłej przedwieczności, nawet jeśli przyziemnej i wulgarnie podanej – recenzja książki „Ciała” Annie Ernaux.
recenzja
Zofia Jakubowicz-Prokop„Rich czyta się przeważnie z historycznej ciekawości, z nastawieniem krytycznym, wydaje się jednak, że recepcja jej twórczości poetyckiej może zmienić tę narrację, wprowadzając w czysto teoretyczny dyskurs inną, mniej jednoznaczną perspektywę” — recenzja Zofii Jakubowicz-Prokop z tomu poetyckiego Adrienne Rich „Zejście do wraku”.
recenzja
Anna ObłękowskaNajcięższym „grzechem” abolicjonistek jest odmienne zdanie na temat dekryminalizacji klientów i sutenerów, z którymi Kluczyk solidaryzuje się pod względem ideologicznym. Konsumenci przemysłu seksualnego, gwałcący i srający na łóżka kobiet, których zgodę wykupują, wciąż są jedynie zwykłymi „klientami”, a feministki o odmiennych priorytetach politycznych zasługują na nową, specjalną inwektywę.
szkic
Katarzyna Roman-RawskaRosyjskojęzyczne poetki feministyczne wracają dziś do swoich starych zadań, wśród których najważniejsze to demontaż patriarchatu i doprowadzenie do rozkwitu nowego języka. W przypadku ich poezji pragmatyka nie dewastuje poetyki, teraz kwitną jak pionierska cykoria na gruzach wojennych zniszczeń.
szkic
RedakcjaWiązka tekstów – publicystycznych, krytycznych, literackich – prezentowana w numerze 07-08/2023 poświęcona jest wizji innej nowoczesności i inaczej ukierunkowanego postępu w krajach byłego ZSRR. Ich autorami i autorkami są osoby wyrastające z różnych tradycji lewicowych pochodzące z Ukrainy, Polski i Rosji.
szkic
Katarzyna SzopaEmancypacyjny projekt Świrszczyńskiej zakorzeniony był w porewolucyjnej tradycji socjalistycznej, która walkę o prawa kobiet dostrzegała w upolitycznieniu pracy reprodukcyjnej, zaś równość kobiet nierozerwalnie wiązała ze zmianami stosunków społecznych.
recenzja
Aleksandra KlęczarMitologiczne retellingi, czyli klasyczne mity opowiedziane na nowo, obecne były w kulturze od zawsze. W ostatnich kilkunastu latach popularność takich literackich przetworzeń staje się jednak coraz większa – recenzja antologii „Ziarno Granatu. Mitologia według kobiet”.
szkic
Natalia MalekChoć może się to wydawać niezrozumiałe, działalność poetycka znalazła się na celowniku władzy liberalnej, opozycyjnej względem dominujących w Polsce sił politycznych. Być może jednak w swoim podejściu do zasobów – nieodmiennie kojarzących się niektórym z łupami – władze te aż tak się od siebie nie różnią.
recenzja
Karolina WilamowskaTrudno o bardziej wymowną scenę niż ta, w której budańscy inteligenci przy kolacji składającej się z pieczonych bażantów po przeprowadzeniu dyskusji na temat muzyki klasycznej i metodologii badań socjologicznych, rozprawiają także o sytuacji życiowej borykających się z bezrobociem i ubóstwem mieszkańców Békásmegyer, a na koniec konkludują: „To ludzie tacy jak my”.
recenzja
Zofia Jakubowicz-ProkopBrak wiary w indywidualną sprawczość i autonomię wydaje się podstawową zasadą w prozie Matsudy. Przekonanie o przepustowości jednostkowych granic koresponduje zresztą z jej pisarskim doświadczeniem. Sam pomysł na „Układ(a)ne” wziął się z poczucia, że myśl zawsze jest już zlepkiem przyzwyczajeń.
recenzja
Joanna BednarekW „Bezmatku” Marcinów wyprowadza nas poza skodyfikowany, bezpieczny sposób wyrażania emocji, zmierzając ku terenowi słabo zbadanemu, domenie przeżyć pozostającej nadal w dużej mierze „czarnym kontynentem”, jak moglibyśmy ją określić za Freudem i Irigaray.
szkic
Agnieszka SobolewskaNieprzypadkowo „Le Consentement” to pierwsza książka Springory. W autobiografii pokazuje ona, do jakiego stopnia pisanie — jako praktyka i model życia — wymaga przełamania symbolicznej dominacji mężczyzn w kulturze, w tym wypadku w polu literatury i krytyki literackiej.
recenzja
Joanna MuellerByłoby wspaniale, gdyby za prężną akcją promocyjną wokół „Jeszcze kocham. Zapisków intymnych” poszło zainteresowanie czytelników i czytelniczek tą poezją. Byłoby natomiast fatalnie, gdyby ta niewielka publikacja okazała się kolejną szpilką, którą Świrszczyńska zostanie przytwierdzona do jakiejś nowej – tym razem sztambuchowo-romansowej – gablotki.
varia
RedakcjaPrzy bliższej lekturze „Manifest komunistyczny” okazuje się przede wszystkim dziełem wielowymiarowym. W ujęciach naszych autorek i autorów to zarówno „narzędzie mobilizacji ruchów społecznych”, jak i „jedno ze szczytowych osiągnięć literackiego modernizmu” czy „rodzaj literatury konceptualnej”. To tekst tyleż wizyjny, co analityczny; to przedsięwzięcie krytyczne i praktyczne – „tekst, który istnieje po to, by wyjść poza tekst”.
rozmowa
z Piotrem Puldzianem Płucienniczakiem i Teresą Vetter„Manifest komunistyczny” nie jest dziełem akademickim, jest dziełem politycznym i w związku z tym powinien być traktowany jako coś, co może być interpretowane i zmieniane na wiele różnych sposobów. Dlaczego feminizm zastępuje komunizm? Ponieważ feminizm jest na podobną skalę czymś skrajnie rewolucyjnym, nowym i odważnym – Teresa Vetter i Piotr Puldzian Płucienniczak o przygotowywanej reedycji „Manifestu komunistycznego”
recenzja
Jakub SkurtysGdy już odrzucimy kategorie naiwnej lektury oraz zawierzenia podmiotowi i utożsamienia się z nim, trafiamy na ścianę językowej ekwilibrystyki, która nie jest w stanie sproblematyzować własnego statusu ani unieść feministycznego z gruntu przesłania – recenzja „dzięki bogu” Anny Augustyniak.
varia
Redakcja„Szczeliny istnienia” ukazały się w 1992 roku. Dziś, 26 lat po ich pierwszym wydaniu, przy okazji kolejnego wznowienia wracamy do tej lektury, chcąc zrozumieć jej historyczny i współczesny zakres oddziaływania. Staramy się pojąć, na czym polegał i polega „efekt szczelin”, dlaczego i dla kogo miały one znaczenie, jakie języki „Szczeliny…” zdołały przekształcić, jakie wykorzystać, a dla jakich okazały się aktem fundacyjnym. Z tych powodów oddajemy w ręce czytelników i czytelniczek „Cykl: Szczeliny istnienia”
szkic
Jolanta Brach-CzainaNie trzeba wyprawiać się do Tybetu, by przejść skryte wtajemniczenia. One dokonują się w nas. Sam akt egzystencjalnego otwarcia otacza często atmosfera grozy ze względu na niezbędny tu element ludzkiej krwi, a także towarzyszące praktykom przejścia trans i krzyki, w których głos przybiera dziwne, przejmujące brzmienie, jakiego nie słyszy się w zwykłych okolicznościach.
szkic
Teresa FazanPoród to proces odsłaniający istotę: wyłanianie się jest koniecznością, od której nie da się uwolnić, jako źródło życia refleksyjnego, sięgającego ku istocie, poród jest trwałym, niezatrzymywalnym ruchem ku niewiadomemu. Jest zatem samą filozofią – pisze Teresa Fazan w szkicu o twórczości Jolanty Brach-Czainy.
recenzja
Marcin Bełza„Alicyjka…” Liliany Hermetz stawia ważne i odważne pytania: może to one, matki i córki, są rezerwuarem przemocy? Może to one, szarpiąc się w swoim uwikłaniu, w istocie napędzają i repetują tragedię samotności w rodzinie? Może to ich niewidoczność przyczynia się do reprodukcji ustalonych relacji władzy? Może to one są ich realnym nośnikiem, a jednocześnie powodem zamazania źródła przemocy?
rozmowa
o polskim eseju literackimZapis dyskusji o polskim eseju literackim, zorganizowanej z okazji premiery książki „Polski esej literacki. Antologia” pod redakcją Jana Tomkowskiego. W rozmowie udział wzięły: Eliza Kącka, Renata Lis i Roma Sendyka. Spotkanie poprowadził Andrzej Frączysty.
recenzja
Helena TeleżyńskaJest to książka o szczególnego typu więzi, jaka potrafi łączyć autorkę i czytelniczkę: więzi głębokiej, emocjonalnej, twórczej. To tej Safony szuka Lis – i znajduje ją, a zarazem znajduje Lesbos, ponadczasową i „ponadkulturową” komunię kobiet kontynuujących „pieśń słowiczą” o miłości i pięknie – recenzja „Lesbos” Renaty Lis
recenzja
Jakub SkurtysDziennik li to, spowiedź rozczarowanej życiem marzycielki, czy blef cynicznej intelektualistki, której „resentymentalny sentymentalizm” powraca do nas jak nietzscheańskie powtórzenie i prezentuje nam człowieka spełnionego: ostateczny produkt europejskiego nihilizmu? – recenzja „Zimnej książki” Marty Podgórnik
recenzja
Teresa FazanZ dnia na dzień dochodzi do powołania totalitarnej, teokratycznej Republiki Gilead. Wizja Atwood jest skrajna, to historia o niewoli i o tym, co dzieje się z człowiekiem pozbawionym wszelkich praw i wolności, któremu odbiera się tożsamość i godność. I nie bez powodu ten człowiek ma płeć – Teresa Fazan o „Opowieściach podręcznej” Margaret Atwood.